Czy w swoim biurze wciąż „wiążesz buty” swoim pracownikom?

Czy w swoim biurze wciąż „wiążesz buty” swoim pracownikom?

Każdy rodzic to zna.

Śpieszycie się do przedszkola, dziecko zabiera się za sznurówki, coś się nie udaje, czasem robi się supeł, a Ty patrzysz na zegarek i czujesz, jak skacze Ci ciśnienie.

Co robisz? „Daj, zrobię to szybciej!”.

I faktycznie – jest szybciej.

Tym razem.

Ale w szerszej perspektywie właśnie zapisałaś się na kolejne 3 lata wiązania butów rano, w południe i przed spacerem.

Gratulacje, właśnie stworzyłaś „wąskie gardło” we własnym przedpokoju.

W biurze rachunkowym robimy dokładnie to samo.

„Daj ten arkusz, poprawię go w 5 minut, zamiast tłumaczyć ci to przez pół godziny”.

„Zerknę jeszcze na tego maila do klienta, bo muszę mieć pewność, że nie ma błędów”.

„Zrobię ten raport sama, bo zanim wdrożę nową osobę, to już będzie po terminie”.

Efekt?

Masz 20 lat doświadczenia, zespół ludzi obok, a i tak siedzisz po nocach, bo „szybciej będzie, jak zrobię to sama”.

Prawda jest brutalna:

To się samo nie zrobi. Twoi pracownicy nie obudzą się pewnego dnia z Twoją wiedzą tylko dlatego, że patrzyli, jak szybko stukasz w klawiaturę.

Przy 65 osobach w zespole i 3 dzieciach w domu, dawno bym zwariowała, gdybym nie zrozumiała jednej rzeczy: Nauka samodzielności kosztuje czas na początku, ale kupuje wolność na końcu.

Nie masz czasu uczyć ich „przy wyjściu”, gdy gonią terminy?

Znajdź ten czas kiedy indziej. Ale zacznij. Raz źle zawiązany but to nie tragedia.

Tragedią jest dorosły człowiek, który nie potrafi tego zrobić, bo szefowa (albo mama) zawsze była „szybsza”.

Znasz to uczucie, gdy ręce świerzbią, żeby komuś „wyrwać” zadanie i zrobić je po swojemu? Jak sobie z tym radzisz?

I co możesz zrobić dzisiaj, żeby przestań być najszybszą „wiązaczką sznurowadeł” w swoim biurze a zacząć być w nim liderem?

Podobne artykuły